***

ostatnio jestem fanką wydawnictw zakonów dominikanów i benedyktynów, stosik książek przy łóżku głównie od nich czytam teraz „Sankofę” i takie rzeczy znajduję: „Ciało się nie myli. Umysł można oszukać. Ciała nie.” – to w temacie mojego Gaga. Spróbujcie to tańczyć jak głowa huczy, albo się denerwujecie, albo stres dopadł. Ciało od razu pokazuje. „łatwiej nam…



***

Jak przystało na artystę przed występem , pojawiła się trema, kilka dni wcześniej. Rzecz mi znana (aż za dobrze pamiętam własne występy, co się wtedy działo i jak się czułam) i każdemu kto występuje. Chciałam Felka z nią oswoić: rozmawialiśmy, że to normalne, że jest, nawet korzystne (bo się ciało mobilizuje i zbiera siły), zbyt…



***

Tymek na głęboką wodę puszczony w nowej szkole – pierwsza wycieczka do Centrum Kopernik, a teraz już druga. Tym razem muzeum kolei (znane już), ale tym razem samodzielnie podróżuje z klasą autobusem i pociągiem. Wczoraj mieli lekcję szycia na maszynie plus szycie ręczne. W domu też wyszywał plastikową igłą, ale igłą i to wcale proste…



***

ostatnie dni pod znakiem wizyt u veta z Ogonkiem – babeszioza, dziadostwo cholerne mało mi psa nie wykończyło 5 dni kroplówek, tydzień wożenia codziennie, srania i sikania w kontenerek etc chociaż D. na jej widok stwierdziła, że już po psie i konsekwentnie mi to powtarzała przez pierwsze dni jednego wieczoru nawet jej uwierzyłam, bo mi…



***

od kiedy zaczęłam łamać dietę zdrową i wsuwać słodycze (normalne cukrowe) niestety coraz rzadziej mam ochotę na rzeczy sprzed zmiany nowa jadłonomia i smakoterapia (zakupione, a jakże) raczej leżą sobie i się kurzą no dobra,  owsiankę jeszcze gotuję i czasem jakieś kasze z warzywami też ale niestety chodzę na łatwiznę poza tym czuję, że smak…



***

wysiadamy z auta pod szkołą, Felek : – fajny jest ten pan! ja się rozglądam, który? Felek pokazuje odtwarzacz w aucie (słuchaliśmy Szustaka ): – fajnie gada! dumnam w googla wpisuje : mozart heavy metal w domu włącza nową płytę na imusic – 2cellos i woła : mamo, Lang Lang gra z nimi! oprócz tego oczywiście…



***

kiedy K. mi mówi, że fajnie by było kiedyś tutaj (patrz: wakacje) przyjechać bez dzieci, połazić, spokojnie wypić kawę, posiedzieć i pogapić się ….. nie lubię kiedy tak mówi nie lubię, bo myślę, że mamy ten czas teraz i teraz możemy wykorzystać to co mamy i robić to co chcemy, w takim zakresie w jakim…



***

czasem myślę, że wszystko to, co myślę, że istnieje, albo co sobie wyobrażam, że takie jest, albo o czym tutaj piszę tak naprawdę zupełnie nie istnieje, a jest wprost przeciwnie bo tylko bardzo bym chciała by tak było i może sobie to wmawiam, taką rzeczywistość podczas gdy ta rzeczywista rzeczywistość chowa się bardzo głęboko pod…



***

wakacyjne reminiscencje: codziennie jedliśmy lody, jedne lepsze od drugich, nauczyliśmy się, że należy brać rozmiar piccolo (po naszemu ok 3 gałek), bo medium nie dajemy rady należy też prosić o kubeczki, bo oni te wielkie gały nakładane szuflą umieszczają w wąziutkim rożku, czyli lody od razu ściekają na grunt i dziecięce ciuchy daliśmy sobie dyspensę…



***

M. K.  śpiewa „ Standing now;  Calling for my demons now to let me go;  I need something, give me something wonderful …I belive, She won’t  take me somewhere I’m not supossed to be You can’t steal the things that God has given me No more pain and no more shame and misery You can’t…




  • RSS